Geoblog.pl    Premyslav    Podróże    Cypr, Turcja, Gruzja, Armenia    Miejscowy prawdę Ci powie
Zwiń mapę
2012
07
wrz

Miejscowy prawdę Ci powie

 
Gruzja
Gruzja, Kutais
Przejechano 5228 km
 
Tureckich tirów jak się okazało nie brakuje na tych drogach, bo jest to główny tranzyt Azerbejdżan-Turcja. Po drodze nawet wstąpiliśmy z kierowcą do baru, będącego swoistą mini-Turcją na gruzińskiej ziemi. Jadąc tą trasą, sporo widać przydrożnych sprzedawców, szczególnie w okolicach Zestaponi. Do Kutaisi wjechaliśmy wczesnym popołudniem i wysiadając przy jednej z głównych dróg, zaczęliśmy od posmakowania chaczapuri - placka z serem w jednym z lokalnych barów z bardzo miłą obsługą.

Kutaisi okazało się mało ciekawym miastem, a głownie zapamiętamy z niego długi spacer z bagażem w kierunku katedry Bagrati. Wydawało się, że to całkiem niedaleko, w dodatku napotykani ludzie często mówili zupełnie coś innego, niż poprzednia osoba. Ostatecznie podjechaliśmy kawałek busem miejskim, zostawiliśmy bagaże w mini-browarze restauracyjnym i udaliśmy się pod wspomnianą katedrę. Tu spotkało nas ogromne rozczarowanie, bo obiekt wpisany na listę unesco był.... całkowicie remontowany. Szybko opuściliśmy to miejsce - panorama Kutaisi widziana z stąd, też nie powalała.

Ciekawsze rzeczy działy się kilkadziesiąt stopni niżej, pod katedrą było ciekawe targowisko i mnóstwo sklepików jak z minionej epoki. Było tu znacznie taniej niż w Tbilisi i innych miejscach, gdzie częściej przewijają się turyści. Wróciliśmy przez cały ten bałagan do mini-browaru gdzie zostawiliśmy bagaże. Pod naciskiem Diany nie zdążyłem spróbować żadnego z warzonych tu piw, czego nie mogę odżałować do dzisiaj, bo nie wiadomo kiedy będzie kolejna okazja...:)
Wcześniej zapadła decyzja, że do Mestii i Ushguli pojedziemy trasą na północ od Kutaisi, a nie główną przez Zugdidi. Jakie będą tego następstwa - o tym za chwilę. Póki co chcieliśmy wyjechać marszrutką na drogę wylotową, ale znów trochę trzeba było popytać i poszukać. Najśmieszniej było w okolicach mostu, gdzie byliśmy czterokrotnie odsyłani w tą i z powrotem, gdyż miejscowi twierdzili zawsze inaczej - że bus podjedzie - tu a nie tam i na odwrót. Przy okazji grupka miejscowych (ci akurat wskazali odpowiednie miejsce) poczęstowała nas wódką i arbuzem...

Ostatecznie wsiedliśmy do busa, który jechał niedaleko na północ. To nam odpowiadało, z tym, że nie przewidzieliśmy jednego - że tuż za miastem kończy się asfalt i pojawiać się będzie od teraz naprawdę sporadycznie... Wysiedliśmy w Opurcheti - niewielkiej miejscowości, w całkowitych ciemnościach, które zapadły podczas wolnej jazdy. Z nami wysiadł też ostatni już pasażer busa, niewielkiej postury, podpity Gruzin, który łamanym rosyjskim zaprosił nas do domu, gdzie mieszkał z całą rodziną...

 
 
Zdjęcia (1)
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
Premyslav
Przemek Wozniak
zwiedził 23.5% świata (47 państw)
Zasoby: 393 wpisy 393 74 komentarze 74 128 zdjęć 128 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże więcej
23.12.2025 - 25.12.2025
 
 
05.03.2024 - 13.03.2024
 
 
06.10.2023 - 06.10.2023